piątek, 10 sierpnia 2012

SKLEP !!



      Witam was kochani !! Dziś krótka notka... zaraz przyjeżdża Robert, a ja muszę się wykąpać. :)

ZAPRASZAM WAS SERDECZNIE DO NOWO OTWARTEGO SKLEPU MOJEJ KOCHANEJ IWONKI !!
NOWY TOWAR JUTRO (SOBOTA) !!
ASORTYMENT MODNY I BARDZO KOBIECY !!
SAMA JUŻ KUPIŁAM 3 RZECZY !! :D
GORĄCO POLECAM I ZAPRASZAM !!

GODZ OTWARCIA:
PON-PT: 9.00-17.00
SOB-9.00-13.00

LIDZBARK. UL. NOWY RYNEK (OBOK STRAŻY POŻARNEJ) !!







<3


środa, 8 sierpnia 2012



Hej kochani !! Nie mogę się doczekać piątku. Przyjeżdża mój ukochany mężczyzna i spędzimy razem calutki weekend. Szkoda tylko, że pogoda się psuje, bo chciałam w sobotę wieczorem jechać na 'Piaski' i na drugiej plaży, zamoczona w wodzie po pas, przytulać mojego skarba  i słodko sobie flirtować :D

Liwcia już od dwóch tygodni umie się śmiać w głos. Przeczytałam wiele artykułów, tabel rozwoju niemowląt, pytałam pediatrę. Wszędzie pisze, że ok 4 miesiąca, albo ok pół roku dzieci śmieją się w głos. Liwka, już opanowała to do perfekcji. :D

Obejrzyjcie ten filmik. Zakochać się idzie. sama słodycz <3


Liwka:


<3


poniedziałek, 6 sierpnia 2012



            Ostatni tydzień? Cholernie nudny. Nowości? Szukam pracy w 3city. Planujemy z Robertem wynająć mieszkanie. Jak będzie? To się okaże... miejmy nadzieję, że będzie dobrze. ;)
Woda w jeziorze- Piaseczno jest wspaniała. Cieplutka i przejrzysta. Nietoperki też sympatyczne. Marta tak spieprzała przed jednym, że prawie się utopiła. hehe. Latały tuż nad wodą i łapały komary. hihi

Jutro kolejna notka, więc będzie na bieżąco :D



<3


środa, 1 sierpnia 2012

Chrzciny



    Chrzciny Liwuni jak najbardziej udane. ;) Wszyscy zadowoleni, zwłaszcza Liwcia. :)
Atmosfera była przemiła, jedzenie przepyszne, a prezenty przezajebiste. :D
Jestem dumna z mojej perełki. W kościele porozglądała się chwilę, aż w końcu zasnęła. Spała calutką uroczystość... niestety upał wdał się we znaki moim włosom, które od wilgoci pofalowały się... byłam strasznie zła.
Nie wspominając już o tym, że w kościele musieliśmy być o 14.45, a ja o 14.20 jeszcze biegałam w dresach... W rezultacie zdążyłam prowizorycznie wyprostować włosy  i zrobić kreski na górnej powiece. HAHA :D
ale to nic... to w końcu dzień mojej rybeńki. :)

Dziękuję za wszystko <3



<3