sobota, 18 lutego 2012
:*
Hej kochani !! Szukam pilnie takich koturnów !! Muszą być takiego kroju, lecz w czarnym kolorze !! Cholernie mi zależy !!
<3
;**
wtorek, 14 lutego 2012
Wyprawka...
Hej kochani !! Jak obiecywałam dziś zrobię notkę, w której pokażę ciuszki skompletowane ostatnimi czasy dla mojej niuni... Zakupy 'wyprawkowe' oczywiście nie dobiegły końca- będą się ciągnąć aż do maja. W tej chwili również mam zamówionych kilka rzeczy na allegro i czekam na paczuszki. Obiecuję, że co jakiś czas będę pokazywać kolejne części garderoby mojej Liwuni, oczywiście wówczas, gdy uzbiera mi się jakaś tam ilość, bo nie będę przecież w każdej notce pokazywać po sztuce- bezsens... hehe... ;]
Jutro mam wizytę u lekarza, więc zobaczę mojego małego szkraba, dowiem się jak jego zdrówko i ile już urósł- Nie mogę się doczekać. ;D
Nie będę się rozpisywać, bo za bardzo też nie mam o czym, więc zapraszam już tylko do oglądania zdjęć.
Nadmienię, że póki co minął miesiąc odkąd dowiedziałam się o płci maleństwa, dlatego póki co uzbierałam tyle szmatek:
Niektóre rzeczy są unisex, bo nie chcemy żeby mała była przesadnie różowa... ;]
Oto rzeczy, które dostałam od babci i cioci:
Body- Disney
Body- F&F
Pajace- Disney
Komplecik: bluzka+spodnie: Marks&Spencer
Body- Zara
Bluzka- Zara
Kocyk- F&F
A oto rzeczy, które kupiłyśmy z moją Mamą:
Komplecik: Bluzka+Spodnie+Kurteczka- Cool Club 'Smyk'
Body- Hello Kity
Skarpetki+Opaska- SOXO
Bluzka- Cool Club 'Smyk'
Przedstawiam moją walentynkę:
<3
Urosła, prawda? ;D
A tu Mamusia w roli głównej:
Puchówka- Penny Black - Max Mara
Spodnie- Stradivarius
Botki- Tally Weijl
Szal- Stradivarius
Czapka- River Island
Torebka- River Island
;**
sobota, 11 lutego 2012
Christening !!
Hej kochani !! Od kilku dni mam baaaardzo dobry humor. ;D Nie wiem co jest tego przyczyną... czy słoneczko, czy to, że od następnej soboty już tylko plusowe temperatury, czy to, że w środę zobaczę moją Liwunię u Pana Doktora.... Nie mam bladego pojęcia...
Dziś w nocy złapały mnie (znowu !!) strasznie silne skurcze żołądka... Myślałam, że umieram. :// Nie mogłam sobie poradzić z bólem... Znam chyba przyczynę- otóż moja mała, wredna słodycz, którą noszę w sobie, urządziła sobie o 4 a.m. dancing pod samym mostkiem... Konsekwencją czego, mój biedny żołądek został ściśnięty z obydwu stron do granic możliwości. Kiedy mały dziabąg przesunął się w dół brzucha, bóle automatycznie ustały - Hosanna !!
Dziś nie miałam zamiaru nigdzie wychodzić, ale pogoda jest tak piękna, że chyba jednak zmienię swoje plany. Na wiosnę czekam jak nigdy i już gdzieś tam czuję jej charakterystyczne wonie... Byle do marca... potem już szybciutko temperatura zacznie wzrastać, na ulicach znów będzie czysto, krajobraz się zazieleni, a Ja z puchówki przerzucę się w wiosenną parkę...
Dziś obiecana, krótka relacja z chrzcin Filipka. Otóż w kościele nie byłam, bo chrzest zaczął się po 18.00, na dworze było ok -20 stopni, a ja wolę pozostać zdrowa... bynajmniej fizycznie. Zostałam z Panią Gosią (mamą Marty), przygotować wszystko do kolacji. Potem już tylko jedzenie, picie, śmiech i kilka godzin w miłej atmosferze. Jedzenie było wyśmienite, alkohol- nie mam pojęcia, ale wiśniowy kompocik na zmianę z Mirindą był pycha. ;D Tort- marzenie. Nie lubię ciast i tortów, ale ten był wyśmienity...
To nie było wesele, więc relacji z Oczepin nie mogę zdać, więc na tym zakończę mój wywodzik.
O to kilka zdjęć ze Chrzcin, no i zdjęcie prezentu od Ciotki Luizy...
Prezencik:
Bluza- Zara
Polo- H&M
Polo- H&M
Dresy- H&M
;**
wtorek, 7 lutego 2012
I'm here !!
Witam !! W sobotę wróciłam do domku z 'wczasów' spędzonych u rodzinki na Dolnym Śląsku. Odpoczęłam trochę psychicznie od Lidzbarka, mogłam zobaczyć się z bliskimi, poleniuchować... Żyć nie umierać... Zero problemów, zero stresu. Tylko w niedzielę dostałam silnych skurczy żołądka... Nie znając przyczyny, nic się nie zastanawiając pojechaliśmy na pogotowie, gdzie otrzymałam końską dawkę No-spy... oczywiście domięśniowo :/ Zastrzyk niemiłosiernie bolał, mój biedny pośladek w efekcie został obolały jeszcze przez kolejne 3 dni... Czułam się dosłownie jakby kopnął mnie osioł... Korzystając z okazji wybraliśmy się na małe zakupy do Lubina, gdzie kupiłam coś dla siebie i dla Liwusi (czyt. kupiła Moja Mama)...
Mam już troszkę szmatek dla mojej Niunieczki. Coś tam kupiłyśmy z Mamą, coś kupiła Babcia, coś Ciocia... ale to pokażę w następnej notce.
Dziś pokażę co kupiłam sobie. Nawiasem mówiąc to są fajne przeceny i można kupić kilka szmatek za małe pieniądze. Okropnie mnie to boli, bo póki co to sobie nic kupować nie mogę... po prostu nie chcę kupować nic na ciążę, a na okres po niej, zwyczajnie nie wiem jakimi rozmiarami będę operować...
W tym żelu można się zakochać !! <3
BOSKI (!!) żel pod prysznic- Sephora
Spodnio-leginsy- Stradivarius
Szal- Stradivarius
Szal- Stradivarius
;**
Subskrybuj:
Posty (Atom)





